Mam na imię Klaudia , mam 16 lat. Mieszkam W województwie Lubelskim , 40 km od Lublina w niewielkiej osadzie.
Przygoda z odchudzaniem , jeżeli można to nazwać przygodą zaczęła się gdy miałam 14 lat , było to w pierwszej klasie gimnazjum. to wtedy zaczęłam zwracać uwagę na wygląd , na moja figurę . Wcześniej było to dla mnie wręcz prawie nie zauważalne i mi w nawet najmniejszym stopniu nie przeszkadzało.
Lecz momentalnie się to zmieniło i w bardzo krótkim czasie.
Pierwszy miesiąc polegał na wyznaczeniu Sobie celów i obeznaniem się w tym wszystkim.
Pierwszy rok przetrwałam tak jak to mówiąc jedząc nie jedząc . ale nic nie chudnąc.
Drugi rok był dla mnie o wiele cięższy , ze swoim ciałem czułam się jak z wrogiem. Podchodziłam tak jak teraz dosłownie destrukcyjnie.
Przechodziłam mnóstwo diet raz efekty były raz ich nie było. To wszystko bardzo męczyło.Lecz bardzo mi się podobało . Zaczęłam sięgać po tak nazwane przeze mnie.. Trutki.
Tabletki odchudzające, Tabletki i płyny przeczyszczające, ocet jabłkowy , herbatki ziołowe .Wszystko co tylko było nowinką i o czym usłyszałam trafiało w moje ręce.
Po pewnym czasie było tak że schudłam te swoje upragnione 11 kg. Lecz nie trwało to zbyt długo , w tak pięknym dla mnie momencie wkroczyli rodzice zauważając że ich najstarsza córcia robi sobie krzywdę.
Piszę to w perfidny sposób ponieważ tak wtedy , jaki i dzisiaj moje kontakty z rodzicami należą jednak do przymusu.Rozmawiamy bo musimy .mijamy się bo musimy. ale to potem . wracając do tematu...
Zauważyli po prawie półtora roku że schudłam , że się oddaliłam , że straciłam jakie kolwiek chęci do życia..
Przez kolejne pół roku zaczęli próbować mnie z tego wyciągać. Pilnowali bym jadła , wszystkie trutki poszły do śmieci. A oni stali się KOCHAJĄCYMI RODZICAMI.. Prawdopodobnie to za to jeszcze bardziej ich nienawidzę , że gdy zobaczyli że mnie tracą to dopiero potrafili mnie przytulić i powiedzieć że kochają. Dlaczego ich znienawidziłam ? Może dlatego że zniszczyli moje długie starania o perfekcje , dlatego że wróciłam do wcześniejszej wagi , dlatego że musiałam jeść . A najbardziej dlatego że mimo że zaczęłam normalnie przez nich jeść , to nawet przez moment nie zdawali sobie sprawy jak bardzo mnie to bolało jak bardzo bolało gdy musiałam coś przełknąć.I jak bardzo to siebie z kolei zaczynałam nienawidzić .
[...] Po czasie zmagań z jedzeniem i tym że rodzice przestali mnie kontrolować wróciłam...
Wróciłam z wielką siłą do odchudzania , lecz zmieniłam się diametralnie.
Towarzyska dziewczyna , z długimi włosami , z błyszczącymi dużymi zielonymi oczami , niosąca pomoc innym , udzielająca się w każdy możliwy sposób...Zmieniłam się..
Teraz moi przyjaciele są tylko jakimś małym kawałeczkiem mojego życia , odcięłam się od nich , nic im nie mówię , nie znają o mnie prawdy , nie wiedzą co się ze mną dzieje tak naprawdę.. Tak samo z rodziną ta sytuacja . Nas już nie ma. Moje śliczne długie włosy ? są tylko długie ... Już bez połysku marny kolor , suche i szorstkie , wypadają garściami (niedługo zetnę ) . A te ładniutkie oczy ? .. są straszne , codziennie rano sińce pod oczami albo z wyczerpania albo z nadmiaru wylewanych łez.. tak tak co noc płacze i cierpię na bezsenność . W nocy najbardziej mnie rozpierdala od środka ... Ale to nic , silna jestem. Może i się bardzo zmieniłam ale jedno jest nadal takie same. Bardzo chcę być chudą . Będę chuda. Teraz będzie o wiele ciężej , mam zniszczoną wątrobę żołądek itd , będzie ciężej wytrwać ale dam radę . Walczę o perfekcję przecież. ;) teraz trzymam się jednego albo schudnę albo umrę , gdy kto kolwiek będzie kazał mi jeść , odmówię , a gdy rodzice będą zmuszać to trudno będziemy się kłócić. pierwszy cel , do wakacji !
Blog założyłam 15 Maja , od 17 maja zaczynam moja dietę , od tego czasu codziennie będzie tu notka obowiązkowo ;) Dla was i dla mnie
+ Oto mój TUMBLR http://chce--do--nieba.tumblr.com zapraszam ;)
DLA UROZMAICENIA :
To ja;
myśli...
Moje ulubione motywacje i cele ;)










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz